niedziela, 2 listopada 2014

Co dają nam wybory w dzisiejszych czasach?


Czy warto iść na wybory w dzisiejszych czasach? Jak mam być szczery to nie wiem. Tak kurwa nie wiem! Wszystko co niosą za sobą wybory i tak odczujemy pustką w naszych portfelach. Niestety jesteśmy rządzeni przez masę zjebów, których zadaniem jest TYLKO I WYŁĄCZNIE wyciągnąć od nas pieniądze. Wiem, że wielu z was próbuje dobudowywać sobie ideologie do niektórych partii politycznych, ale taka niestety jest prawda. Każdy polityk chce wypchać swoją kieszeń pieniądzorami tak, że aż tą kasą będzie srać na lewo i prawo, a potem w mediach będzie się tłumaczyć, że nic się nie dało zrobić, bo to nie ich wina, tylko ich przeciwników. Nie wierzycie? Przedstawię wam to na przykładzie mojego miasta.

Mieszkam w Chorzowie. Mieście na Śląsku, które leży pomiędzy Katowicami, Świętochłowicami, Siemianowicami Śląskimi i Bytomiem. Jego ludność to około 120 tysięcy mieszkańców, założone około 760 lat temu. Od 1991 roku rządzonym przez dwóch prezydentów, Marka Kopla, a po 2010. roku przez Andrzeja Kotalę. Czy w mieście coś się zmieniło? Poza pozamykaniem kopalń i hut za co możemy podziękować panu Lechowi Kaczyńskiemu, to szczerze mówiąc nic, kompletnie nic. Dalej jest tu tak samo jak było - czyli po prostu źle, a były wielkie plany by to miasto przebudować. Jak? Pozwólcie, że wam opiszę.

Ulica Wolności z ruchliwej dwupasmowej ulicy stała się deptakiem. Czy przyniosło to jakieś korzyści? Nie. Deptak wygląda jak wymarła ulica, na której nic się praktycznie nie dzieje, a tylko oplatające nas zewsząd banki powodują, że przejdzie nią kilku ludzi na krzyż.

W 1997 roku powstał pomysł zburzenia drogi krajowej numer 79 - czyli Estakady, oraz zastąpienie jej obwodnicą Chorzowa. Czy to wypaliło? Nie. Estakada dalej stoi jak stała, teren na którym miała stać obwodnica podzielono na pół i sprzedano Hindusom oraz Niemcom. Na niemieckiej stronie stoi dziś Kaufland, który w tamtym rejonie jest całkowicie niepotrzebny. Hinduska strona stoi nieruszona i gnije. Legenda głosi też, że policjantom z Komisariatu, który znajdziemy za Kauflandem najzwyczajniej w świecie nie chciało się ruszać dupy z cieplutkiego miejsca, dlatego też wszystko utknęło w błogich latach 90.

AKS - czyli Akademia Kształcenia Sportowego Chorzów. Piękne miejsce, które raz za razem kształciło młode talenty w wielu dziedzinach sportu. Piłkarska Sekcja AKS Chorzów spędziła nawet 10 sezonów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Co z tego zostało? Nic. Betonowe boisko, z którego ostatnio ukradziono nawet bramki (!), które co zimę zmienia się w substytut lodowiska, oraz Carrefour, który tak samo jak Kaufland na Kościuszki jest praktycznie niepotrzebny.

Ulica Kościuszki. Jedna z najdłuższych ulic w mieście. W zamyśle miała być ulicą czteropasmową z pasem zieleni po środku, na której możnaby było jeździć nawet 70 km/h. Wszystkie 4 pasy miały rozplatać się od skrętu z ulicy Siemianowickiej, aż do Rynku, "przy okazji zachaczając" o ulicę Parkową, która też miała być tak rozbudowana. Co zostało z pomysłu? Nic! Zlikwidowano linię tramwajową, zbudowano masę niepotrzebnych parkingów + do tego nikomu niepotrzebne rondo przy skręcie na ulicę Parkową. Po co to komu?

Stadiony piłkarskie, które znajdują się w Chorzowie, to dopiero pokaz tego, jak politycy potrafią namieszać nam w głowie i zrobić z nas debili. Stadion Śląski miał być pięknym i nowoczesnym stadionem. Wyglądem miał przypominać Olimipiastadion w Berlinie. Jakie są skutki tej "wizji przyszłości" widać, gdy obok niego się przejdzie.

Stadion Ruchu Chorzów znajdujący się przy ulicy Cichej 6, również miał być przebudowywany. Ba! Nawet sam ówczesny prezydent Andrzej Kotala obiecał to kibicom, którzy przyszli pod gmach Urzędu Miasta z petycją o przebudowę obiektu. Owa przebudowa miała kończyć się własnie w tym roku, a co zostało z wielkich planów? Nic! Kompletnie nic!

Nie zrozumcie mnie źle. Kocham swoje miasto. Uwielbiam w nim przebywać i kocham to co widzę dookoła, jednak pamiętaj drogi czytelniku o jednym. Jeżeli jesteś z Chorzowa, przyjrzyj się dokonaniom byłych jego gospodarzy. Przemyśl dokładnie, co kto zrobił i dopiero wtedy udaj się na wybory. Jeżeli jednak nie jesteś z Chorzowa, przyjrzyj się swojemu miastu. Popatrz na to, co się w nim dokładnie zmieniło, odpowiedz sobie na pytanie czy te zmiany były na lepsze czy na gorsze.

Ja natomiast was serdecznie pozdrawiam i pamiętajcie - warto iść na wybory, bo mimo wszystko lepiej wybrać mniejsze zło i uczestniczyć jakoś w życiu naszego miasta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz